W jaki sposób słońce uszkadza naszą skórę nie tylko latem?

Artykuł ten jest szczególnie ważny i pozwala zrozumieć fenomen oddziaływania słońca na naszą skórę. Polega on na tym, że z jednej strony bez słońca nie możemy żyć, warunkuje ono nasze samopoczucie, rytm dobowy, rytm hormonalny, poprawia humor, wspomaga produkcję witaminy D. 

Z drugiej strony jest dla nas niesamowitym zagrożeniem, dzień po dniu uszkadzając komórki skóry, doprowadzając do starzenia się, a nawet raka i śmierci.


Dlaczego tak się dzieje? 

Gdy wyobrazisz sobie skórę starzejącą się to co masz na myśli? Co widzisz oczami wyobraźni?
Dla mnie jest to skóra  wiotka, z widocznymi zmarszczkami, przebarwiona, o nierównym kolorycie, z plamkami na całym ciele, z rumieniem i naczynkami, sucha, pogrubiała i mało elastyczna, czy sprężysta.


Niesamowite jest w tym to, że za wszystkie te cechy odpowiada promieniowanie słoneczne. Ogółem stan skóry zależy w dużej mierze od tego co jesz, jaki jest Twój styl życia, czy jesteś bardziej „slow”, czy raczej gonisz wiecznie za czymś i stale masz niekończący się ?stresujący dzień?, zależy on również od chorób przebytych, ale także tych które aktualnie posiadasz i są przewlekłe, do tego wszystkiego cegiełkę dokłada genetyka oraz sposób Twojej pielęgnacji.

I wreszcie na końcu, ale najbardziej istotną kwestią jest? środowisko, w którym żyjesz, klimat, wszelkie czynniki zewnętrzne, które wpływają na Twoją skórę. To te czynniki determinują ostateczny wygląd Twojej skóry. To od Twojego zaangażowania w eliminowaniu tych czynników lub zabezpieczaniu się przed nimi, zależy aktualna kondycja Twojej skóry.

Takim czynnikiem, któremu absolutnie wszyscy na świecie podlegamy jest promieniowanie słoneczne. Dotyczy wszystkich, ale nie każdego w takim samym stopniu. W różnych szerokościach geograficznych słońce oddziałuje inaczej, a przez to możemy zauważyć, że różne nacje po prostu inaczej się starzeją.


A teraz do rzeczy. Jak słońce konkretnie wpływa na skórę?

Pobudza ono przysadkę powodując, że szereg kolejnych zdarzeń ma miejsce.


Po pierwsze promieniowanie UV przyspiesza keratynizację, czyli wymianę komórek. Wydawać by się mogło, że przecież to lepiej, że te komórki się częściej wymieniają, przez co skóra jest wiecznie młoda i stymulowana. Niestety w tym przypadku komórki dzielą się nieprawidłowo, tzn. tylko połowicznie, w dalszym ciągu będąc przyklejone jedna do drugiej i dzieje się to grupowo. Efektem tego na skórze są schodzące płaty skóry.


Oprócz tego nadmiernie łuszcząca się skóra doprowadza do zatykania się przewodów łojowych, czyli niech już będzie ?porów? żeby wszyscy dobrze mnie zrozumieli. To doprowadza do zaskórników, dlatego nie dziwne, że po okresie wakacyjnym zabiegi złuszczające i oczyszczające cieszą się największą popularnością.


Po trzecie promieniowanie UV powoduje utlenianie się witaminy C, przez co jej rola w skórze kończy się, a to doprowadza do napływu ogromnej ilości wolnych rodników na skórze. Te rodniki to takie niesparowane atomy, które latają sobie w powietrzu i tylko szukają drugiego atomu, z którym mogłyby się połączyć. I tak trafiają na naszą skórę, a gdy już sparuje się z nią, doprowadza do szeregu niekorzystnych reakcji: uszkadza się DNA komórek, przyspiesza starzenie się. Co widać wtedy na skórze? Ma ona coraz więcej drobnych zmarszczek. Upośledza się tym samym transport wszystkich ważnych składników w skórze: tlenu, hormonów, składników odżywczych. Eliminacja niechcianych śmieci też jest zaburzona, więc skóra nie odprowadza ich układem limfatycznym tylko po prostu zatrzymuje w sobie. Efektem tego jest skóra ziemista, pozbawiona blasku.

Słońce doprowadza także do stopniowego uszkadzania kolagenu i elastyny. Włókna te zaczynają zbijać się, łącząc się ze sobą, tworząc nierozerwalne kompleksy. Jeśli myślisz, że to tylko problem od wewnątrz to jesteś w błędzie. W wyniku tego o czym powiedziałam, na skórze widać takie jakby grudeczki, powierzchnia skóry przestaje być jednolita i gładka. Ten zarzut jest bardzo często spotykany pod koniec lata. Panie chcą wygładzić sobie skórę. A ja wtedy pytam: co pani robiła podczas wakacji?

Słabe gojenie się skóry to również zasługa słońca. Podczas długotrwałego opalania się dochodzi do rozjezdzania się błony podstawnej od reszty skóry, a efektem tego jest to co na pewno już widziałaś: zwisająca skóra pod brodą albo na policzkach, czyli tzw chomiczki. Plus dodatkowo skóra słabo się goi i długo dochodzi do siebie.
Słońce doprowadza też do tego, że woda z naskórka szybko wyparowuje. Przez to szybciej się złuszcza w nieprawidłowy sposób, o czym wspominałam na początku.


Promieniowanie uszkadza tym samym układ krążenia. Skóra jest odwodniona, bariery ochronne zostają zaburzone, a efektem tego jest coraz większe uwrażliwianie się cery. Widać to bardzo szybko, gdy rumień tworzy się najpierw przejściowo, a potem na stałe. Dodatkowo rozszerzają się naczynka i powstają pajączki.


I na koniec zostawiłam sobie wisienkę na torcie. Przebarwienia. Nad tym się nie muszę roztkliwiać. O tym doskonale wiedzą wszyscy. Słońce wprowadza skórę w tryb samoobrony, wymuszając zwiększoną produkcję melaniny w skórze. Jednym się to podoba, bo opalenizna jest taka pożądana. Ale trzeba pamiętać, że skóra ma ograniczone możliwości gromadzenia tej melaniny, czyli komórek barwnikowych. Jeśli przeładujemy nimi skórę, to głębokie i trudne do usunięcia przebarwienia są bardziej jak pewne.


Mam nadzieję, że rozumiesz już, że słońce ma wpływ na każdy problem z jakim zmagasz się na skórze. Słońce zawsze będzie go pogarszało. Zobacz na ile układów i komórek słońce ma wpływ. A to co wymieniłam to tylko kropla w morzu potrzeb. Więc jeśli przychodzisz do gabinetu kosmetycznego po lecie, ale w trakcie wakacji nie stroniłaś od słońca, to szykuj się na parotygodniową regenerację, która u niektórych osób może potrwać nawet do wiosny ?

1 komentarz
Weź udział w dyskusji

Your email address will not be published. Required fields are marked *