Hydrolaty!

Kosmetyki, które w tej chwili przechodzą swoje czasy świetności to właśnie hydrolaty.

Jeśli jeszcze nie słyszałaś o ich pozytywnym wpływie na skórę to zapraszam Cię do przeczytania tego artykułu!

Hydrolaty to inaczej wody kwiatowe. Nazwa jest bardzo piękna i zachęcająca, ale samo pochodzenie takiej wody może spotkać się z pewnym niedowierzaniem i niepokojem ? hydrolaty to produkt uboczny powstający przy okazji pozyskiwania olejków eterycznych!

Czy mogą zatem przynieść jakiekolwiek korzyści dla skóry, skoro są ?odpadem? w produkcji zupełnie innego kosmetyku?

Całe szczęście, że dokładnie tak właśnie jest!
W przeciwieństwie do olejków eterycznych hydrolaty mają bardzo łagodny zapach i bardzo rzadko uczulają lub powodują dyskomfort w użytkowaniu. Mogą być stosowane nawet na powieki.
Ich wartość jest o tyle znacząca, że w porównaniu z tonikami, o którym mówiłam w poprzednim odcinku, hydrolaty są preparatami zupełnie naturalnymi, takimi wiecie bio w 100%, w swoim składzie nie zawierają alkoholi, dodatkowych zapachów, parabenów, czy konserwantów. Porównując je dalej do toników, to oczywiście odpowiadają w głównej mierze za tą samą właściwość: przywrócenie skórze fizjologicznego pH.

Oprócz tego, moim zdaniem, dużo lepiej sprawdzają się one w pielęgnacji cery:

  • wrażliwej,
  • suchej,
  • napiętej,
  • odwodnionej,
  • opuchniętej,
  • zaognionej,
  • naczynkowej, z rumieniem.


Jak pamiętacie, toniki przy cerze tłustej stosuję głównie jesienią, zimą i wczesną wiosną. W pozostałych miesiącach zawsze proponuję swoim klientkom przerzucenie się na hydrolat. Dzięki temu w dalszym ciągu utrzymujemy kontrolę nad porowatością skóry lub jej błyszczeniem się, ale jednocześnie zmniejszamy ryzyko pojawienia się powakacyjnych podrażnień i odwodnienia na jesień. Dobrze użyty hydrolat rozpulchnia cerę przyczyniając się tym samym do zwiększania wchłanialności innych kosmetyków przez skórę.


Co do sposobu stosowania hydrolatów to nie mam już takich zastrzeżeń, jak przy tonikach. Mogą być one stosowane zamiast toników lub na zmianę z nimi. Oczywiście w dalszym ciągu nie stanowią one skutecznego sposobu na demakijaż, ani nie radzę rozlewać go na wacik. Takiego cudownego preparatu to aż szkoda nie rozprowadzić własnymi dłońmi lub spryskać nim twarzy bezpośrednio.


Często Panie pytają mnie: jaki hydrolat byłby dla mnie najlepszy? Który kupić?

Tak naprawdę, to hydrolatem nie zrobisz sobie krzywdy. Jakikolwiek byś nie wybrała to będzie w porządku. Istnieją jednak hydrolaty warte większej uwagi i są to na przykład:

  • hydrolat z oczaru wirginijskiego (świetnie ściąga pory, zmniejsza łojotok)
  • z werbeny (analogiczne działanie do oczarowego)
  • z kocanki (bardzo korzystny hydrolat dla osób z cienką, delikatną, wrażliwą i naczyniową skórą, ale również z pojawiającymi się wypryskami i stanami zapalnymi)
  • z róży damasceńskiej (ma właściwości kojące, zmniejszające aktywność naczyń krwionośnych)
  • lipowy (idealny dla tłustych i odwodnionych skór, ze stanami zapalnymi)
  • lawendowy (do każdego typu cery, idealny na początek)

Hydrolaty stały się moim nieodłącznym hitem w przywracaniu skórze równowagi hydrolipidowej. Można na nie nakładać bezpośrednio serum, żel, olejek, czy krem. Zauważyłam, że dzięki nim zużywa się dużo mniej kolejnych preparatów, ponieważ znacznie ułatwiają ich rozprowadzanie i wchłanianie.

To wszystko jeżeli chodzi o hydrolaty… więcej możesz obejrzeć TUTAJ Do następnego!

Weź udział w dyskusji

Your email address will not be published. Required fields are marked *