Dlaczego nawilżacze nie nawilżają?

Dlaczego kosmetyki nawilżające nie nawilżają? Czy to w ogóle możliwe?

Pamiętacie, filmik o składnikach nawilżających w skórze, które występują w niej zupełnie naturalnie? Możesz go obejrzeć TUTAJ.

Można by stwierdzić, że skoro skóra sama wyposażyła się w odpowiednie dla niej substancje nawilżające, to nie ma nic prostszego, jak dostarczyć jej tych składników i sprawa załatwiona. No i tutaj przepadliśmy w założeniach ?
Mam nadzieję, że oglądałaś film, w którym opowiadałam o barierze hydrolipidowej (możesz go obejrzeć TUTAJ)? Czyli barierze skóry, która nie wpuszcza do środka skóry niekorzystnych składników, ani nie wypuszcza ze środka cennych substancji? Ta bariera składa się nie tylko z wody. Ale głównie z tłuszczy. Żeby cokolwiek mogło przeniknąć do skóry, lub zatrzymać w niej wilgoć, albo związać tą wilgoć, to musi być utrzymane towarzystwo tłuszczu.

Czyli jak to ma się w praktyce?

Jak kupujesz serum nawilżające, lekkie, płynne, szybko wchłaniające się i niestety też szybko wyparowujące z powierzchni skóry, to nie możesz potraktować go jako ostatniego elementu swojej pielęgnacji. Nie możesz umyć buzi, nałożyć potem serum nawilżającego i pójść spać.

Nałożenie serum solo spowoduje:

  • wyparowanie wody z kosmetyku
  • wyparowanie wody z naskórka
  • rozpoczęcie wiązania składników nawilżających, tzw humektantów z rezerwami wodnymi w Twoim naskórku. To powoduje, że nawilżenie paradoksalnie zabiera wodę z Twojej skóry i działa wyłącznie powierzchniowo, a zapewne nie na takim efekcie Ci zależało. Bo czym głębiej nawilżona skóra, tym mniej problemów na jej powierzchni.
  • w dalszej kolejności ucieczka wody z naskórka zaburza barierę hydrolipidową skóry, występuje nierównowaga wody i tłuszczów
  • a to powoduje, że wody jeszcze więcej ucieka z naskórka, czyli wyparowuje tzw. TEWL (bo uszkodzona bariera nie chroni tego, co ma być zachowane w skórze), a ponadto przez naskórek szybciej wpadają substancje drażniące np. z kremów lub z mycia (bo bariera nie chroni tego, co ma nie przenikać w głąb)
  • z takiej sytuacji już tylko kilka tygodni dzieli skórę, aby zaczęła się szybciej złuszczać, czyli na twarzy pojawią się odstające łuski, będzie bardziej wrażliwa na kosmetyki, być może zacznie pojawiać się stały rumień.
  • do tego dojdzie problem z przebarwieniami (bo słońce łatwo wnika do środka skóry, skoro bariera hydrolipidowa już nie jest przeszkodą), a na samym końcu czeka na nas uszkodzenie DNA, nieprawidłowe dzielenie się komórek, a nawet ich mutacja.

O matko! Z sytuacji wyjściowej, czyli od zastosowania zwykłego serum nawilżającego, dotarliśmy do możliwego rozwoju nowotworu skóry. Ale chcę Wam powiedzieć, że tak właśnie funkcjonuje skóra. Te zmiany są nieuchwytne gołym okiem, ale dzieją się. Stopniowo, miesiącami, latami, pomału niszczymy skórę nieprawidłową pielęgnacją lub zaniedbaniami. Gdy trafiacie do mojego gabinetu często te zmiany są już głębokie, poważne, wieloletnie. Bo dopiero wtedy zaczynają Wam przeszkadzać na dobre.

Podsumowując jeśli masz ochotę używać lekkiego serum nawilżającego, to jak najbardziej jest to wskazane. Pamiętaj jednak, aby nie kończyć swojej pielęgnacji na tym etapie. Po nałożeniu serum zastosuj krem emulsyjny lub odżywczy, który będzie imitacją fizjologicznej bariery wodno-tłuszczowej naskórka.

Do zobaczenia!

Weź udział w dyskusji

Your email address will not be published. Required fields are marked *